Wojciech Rygielski

Zdjęcia: maj 2017

Gorgany

Tydzień w Gorganach z SKPB. Majówka, czyli sporo śniegu, jak na Gorgany przystało. Pogoda niestety słaba.

To był wypad organizowany przez moje SKPB, a konkretnie ten tutaj.

Jak przystało na SKPB, nie było niestety za dużo czasu na robienie zdjęć, dobieranie kadrów, ustawianie statywów itp. Gdy robiło się przypadkiem dobre światło, to trzeba było pilnie zejść na dół robić obiad, itp. itd. Do tego mieliśmy raczej kiepską pogodę, więc ładnych widoczków niestety mało. Ale dokumentacyjnie wrzucam.

Za to ludzie super, jak zwykle z SKPB. ;) Więc o ile widoczków może i tym razem nie ma, to zawsze można pooglądać ludzi z głupimi minami :P

Dzikie niedzikie Gorgany

O Gorganach zawsze słyszałem, że to takie najdziksze góry, że nie ma szlaków, nie ma ludzi, i w ogóle spodziewałem się, że "nie będzie niczego".

Tymczasem, ludzi spotkaliśmy całkiem sporo. Nie liczyłem dokładnie, ale w ciągu całego tygodnia szacunkowo było to jakieś 10-20 rozłącznych ekip, każda po parę osób (choć niektóre miały parędziesiąt), w składzie w większości ukraińskim. Szlaki również były raczej dobrze widoczne i oznaczone, kosówki wycięte itp. Minęliśmy też parę bezobsługowych schronów (i w jednym spaliśmy).

Oczywiście, nadal jest tu dużo bardziej dziko niż w przeciętnych polskich górach. Ale ludzi jest chyba jednak sporo więcej niż w takim naszym Beskidzie Niskim.

Transport i trasa

Ślady GPS niby jakieś mam, ale oszczędzałem baterie, więc nie są zbyt dokładne, a i tak chodziliśmy po ścieżkach dobrze oznaczonych na OSM, więc nie ma co ich wgrywać. Ale narysowałem bardzo przybliżoną trasę, może się komuś przyda:

Z Warszawy kursuje autobus do Iwano-Frankiwska (tudzież Stanisławowa, jak niektórzy lubią go nadal nazywać). No więc wzięliśmy tego busa, i wysiedliśmy trochę przed Iwano-Frankiwskiem w miejscowości Dolina. Tam wynajęliśmy prywatnie marszrutkę do Myśliwki (pani na dworcu w Dolinie była bardzo pomocna).

Ze względu na spore opóźnienia (6 godzin na granicy PL/UA) zrezygnowaliśmy z pierwotnego planu wchodzenia na Gorgan Iłemski i podeszliśmy od razu na przełęcz między Gorganem i Jajkiem. (BTW, na przełęczy była już rozbita grupa Ukraińców, którzy się już kładli spać, więc użyczyli nam swojego ogniska.)

Dalej szliśmy przez Jajko, Mołodę, Grofę, skąd zeszliśmy do Osmołody (po paru nocach w mokrym - nocleg z kotletem i sauną - hell yeah). Stamtąd podjechaliśmy pod Sywulę (prywatną ciężarówką), którąż "zaliczyliśmy" i zeszliśmy do Starej Huty.

Z Huty wzięliśmy "PKSa" do Iwano-Frankiwska. Pozwiedzialiśmy, pojedliśmy, i tą samą linią autobusową (i z tak samo długim postojem na granicy) wróciliśmy do Warszawy.