Wojciech Rygielski

Zdjęcia: sierpień 2014

Dolomity (via ferraty)

Krótka relacja z wyjazdu w Dolomity (w okolicach Cortina d'Ampezzo). No i z gorących źródeł na Węgrzech, po drodze ;)

Gdzie

Właściwie całkowicie ograniczyliśmy się do dróg w bezpośredniej okolicy Cortina d'Ampezzo (regiony zaznaczone na mapie powyżej). Pogoda nie pozwoliła nam na więcej.

W drodze powrotnej zahaczyliśmy też o Heviz na Węgrzech (gorące źródła).

Noclegi

W Dolomitach spaliśmy przede wszystkim na dziko w namiotach, dwa razy również w bezobsługowych górskich schronach (po włosku zwanymi "biwakami"). Raz spaliśmy też na kempingu "Olimpia" na północ od Cortiny, głównie w celu prania i suszenia (co łącznie z noclegiem kosztowało 10 euro od osoby).

Noclegi na dziko nie sprawiały dużego problemu, choć w wielu miejscach (szczególnie wyżej) trzeba było trochę poszukać w celu znalezienia odpowiednio ukrytego, i jednocześnie w miarę równego, miejsca.

Schrony były bardzo przyjemne, z daleka od turystów, umieszczone głębiej w górach. Z wpisów w księgach gości można wnioskować, że w czasie naszego pobytu (czyli w końcu lipca) turyści sypiają w nich około raz w tygodniu. My nie spotkaliśmy się z żadnymi turystami (być może z racji pogody).

Jedzenie

Większość prowiantu wzięliśmy z Polski, ze względu na lepsze ceny oraz na oszczędność czasu.

Transport

Byliśmy własnym samochodem. Prawdopodobnie w wiele miejsc trudno byłoby się dostać bez niego, szczególnie jeśli chce się wstawać rano. Ale niektóre trasy na pewno można zrobić i bez samochodu, szczególnie jeśli dopuszcza się spanie w płatnych schroniskach, które umieszczone są w dogodnych miejscach wypadowych.