Wojciech Rygielski

Zdjęcia: kwiecień 2012
Tekst: grudzień 2013

Chiny - Dolina Jiuzhaigou

Tydzień w górach na pograniczu Chin i Tybetu. Dolina Jiuzhaigou, znana z niebieskich jezior i tybetańskich wiosek.

Gdzie? Dolina jest zaznaczona literką "A" na powyższej mapie. Prócz samych okolic doliny Jiuzhaigou odwiedziłem też przejazdem dwa "najbliższe" miasta - Chongqing i Chengdu (być może wrzucę je kiedyś w jakimś oddzielnym albumie).

Po co? Chiny to był taki "szybki skok w bok". Nie miałem dużo czasu, a poznana w Tajlandii Livia (niestety jej oryginalnego, chińskiego imienia nie byłem w stanie zapamiętać!) zareklamowała mi ten konkretny zakątek Chin właśnie. Ceny lotów z Bangkoku do Chongqing okazały się być akceptowalne (jakieś 500 czy 700zł?), więc - czemu nie?

Z kim? Parę dni przed odlotem okazało się nawet, że Livia zgodziła się mi towarzyszyć, mimo że "urlop" się jej w zasadzie skończył. Swoją drogą, ciekawe czy dałbym bez niej radę, byłoby duużo rozmów "na migi" :)

Kiedy? To było wczesne przedwiośnie (2012). Krótko mówiąc, pogoda trafiła się dość średnia, siąpiło, mało słońca, itp. Byłem krótko, niecałe 2 tygodnie. Potem wróciłem do Tajlandii, skąd miałem samolot dalej, do Polski.

Tybet? Technicznie nie przekroczyłem granic Tybetu. Ale granice były bardzo blisko i większosć mieszkańców tych okolic to podobno Tybatańczycy. Dla mnie wystarczyło, poczułem się jakbym był w Tybecie :)