Wojciech Rygielski

KONTAKT

e-mail: rygielski@mimuw.edu.pl
GitHub :: LinkedIn :: Facebook :: Last.fm :: Filmweb

O STRONIE

Na tę stronę wrzucam (choć ostatnio raczej sporadycznie) różne moje zdjęcia, oraz ewentualnie krótkie relacje z niektórych wypraw.

Pierwsza wersja, strony (~2003?) powstała za czasów kiedy nie było Picasy, Flickra czy Facebooka, jedynym komunikatorem było Gadu-Gadu, a wysyłanie zdjęć emailem było wręcz niemożliwe. Potem strona trochę ewoluowała, a potem jeszcze trochę. Czasy się zmieniły, ale że mam do tej strony spory sentyment, więc - mimo, że może nie aktualizuję jej już tak często jak kiedyś - myślę, że i tak będzie istniała jeszcze długo. ;)

Stronę odwiedza całkiem sporo ludzi "z zewnątrz" - z pytaniami o szczegóły, mapy, a nawet ze dwa razy o wywiady hahaha ;) Więc mimo tego, że strona jest zaniedbana, to i tak nadal mam wrażenie, że się czasem komuś przydaje, i bardzo fajnie :)

Jeśli masz ochotę, możesz swobodnie umieścić moje zdjęcia na dowolnym forum lub innej stronie, o ile działasz "fair", tzn. m.in. 1. Robisz to w celach niekomercyjnych. 2. Nie przekształcasz zdjęć w żaden sposób. 3. Zaznaczysz, skąd zdjęcia pochodzą, najlepiej podając odnośnik do mojej strony. 4. Jeśli zdjęcia przedstawiają jakieś konkretne osoby, to pomyśl, czy nie powinieneś uzyskać ich zgody.

ŁO MNIE

Programista, fotograf amator i maniak gór, z paroma innymi pomniejszymi pasjami. Stary dziad (rocznik 83) z Gołdapi, z Warszawy, z Olsztyna, aktualnie Gdańska, a w przyszłości może jeszcze skądinąd. W Internecie zostawiam po sobie sporo śladów, ale na tej stronie umieszczam (póki co) raczej tylko zdjęcia. Jeśli interesują Cię np. moje projekty programistyczne, to zapraszam na GitHuba.

Co do podróżowania, lubię wracać w parę starych i dobrze mi znanych miejsc, ale jeszcze bardziej lubię jeździć tam, gdzie mogę zrobić jakieś kompletnie odjechane zdjęcie, którego nigdy jeszcze nie zrobiłem (najczęściej są to jakieś odległe góry, ale nie zawsze). Większość moich najlepszych znajomych poznałem właśnie w górach, i mam nadzieję, że to się nie zmieni w przyszłości (czasem ja organizuję wyjazd i zapraszam paru "nowych", a czasem sam podłączam się do nieznajomej ekipy).

Lubię miejsca odludne i mało znane (takie, w których turystę traktuje się jak wariata, któremu być może wypadałoby pomóc). Ale niektórym bardziej znanym miejscom też czasem nie dam rady się oprzeć.